Polub mnie na facebooku

piątek, 10 lutego 2017

🌟 DIY - Piękne paznokcie hybrydowe zrobione w zaciszu domowym 🌟

Wykonanie manicure hybrydowego u kosmetyczki to koszt od 60 zł w górę. A jeśli choć raz  w życiu malowałaś paznokcie i nie uważasz, żeby było to wielką sztuką - doskonale, powinnaś robić hybrydy sama! To łatwiejsze niż ci się wydaje.

Czego potrzebujesz:
  • Lampa UV/LED - najlepiej wybrać lampę ledową, uwierzcie mi czekanie 2 minuty na utwardzenie przy każdej warstwie to katorga :) ;
  • Baza, Top, kolor - wybrany lakier hybrydowy, ja używam Semilac, ale też testuję ostatnio chińskie lakiery. Bazę i Top polecam zakupić dobrej firmy, gdyż to od nich zależy trwałość naszego manicure;
  • Cleaner i waciki bezpyłowe;
  • Remover czyli aceton do usuwania hybryd z paznokci (najlepszy i najtańszy jest czysty aceton kosmetyczny);
  • Dwustronne kopytko do usuwania skórek oraz drewniane patyczki;
  • Pilniczek szklany i blok polerski.
Opcjonalnie
  • Preparat do usuwania skórek (polecam Sally Hansen);
  • Olejek do skórek ;
  • Wałek pod rękę do malowania;
  • Klipsy do paznokci;
  • Wazelina - chroni i nawilża skórki podczas ściągania hybryd.
akcesoria do manicure hybrydowego

I co dalej?
Przygotowujemy paznokcie jak zwykle - usuwamy lub wycinamy skórki, nadajemy ulubiony kształt. Następnie matujemy je przy pomocy bloku polerskiego. Wacik bezpyłowy nasączamy cleanerem i przecieramy paznokcie - w ten sposób je odtłuszczamy. 
Nakładamy lakier bazowy na paznokcie, uważając, by nie zalać skórek. Zabezpieczamy również wolny brzeg paznokcia, czyli malujemy brzeg paznokcia lakierem - przedłuży to trwałość naszego manicure. Robimy to dokładnie, jeżeli coś nie wyszło, zmywamy i od nowa. Lakier nie zastygnie aż do czasu utrwalenie go w lampie.
Gdy już jesteśmy zadowolone z efektu, wkładamy paznokcie do lampy w celu utrwalenia na określony przez producenta czas (przy lampach UV jest to zwykle 2 min, przy lampie LED 30 sekund). Po tym czasie wyciągamy dłoń i malujemy warstwę koloru postępując w ten sam sposób. W zależności od krycia koloru nakładamy dwie lub trzy warstwy (zwykle 2 wystarczają). Na wierzch nakładamy top i po utwardzeniu w lampie przemywamy go cleanerem. 
Paznokcie gotowe!
Po wykonaniu hybryd nakładam olejek na skórki - aby ładniej wyglądały, były nawilżone i zdrowe.
Większość moich akcesoriów pochodzi z ebay'a lub Aliexpress - są to doskonałe miejsca na zakupienie tych rzeczy tanio - trzeba się jednak liczyć z długim czasem dostawy. Lampę również tam kupiłam. Jak już wspomniałam, najważniejsza jest baza i top dobrej jakości. Koszt wszystkich produktów wyniesie 200 - 300 zł i jesteśmy w stanie wykonywać manicure hybrydowy samodzielnie - jest to koszt równoznaczny 3 - 5 wizyt u kosmetyczki. Polecam!

---

Wiadomo, męska moda poszła nie w tą stronę. Długie włosy czy rurki nie do wszystkich przemawiają. Pytanie, do kogo chcieli przemówić autorzy kolekcji Palomo Spain na Milani/Paris Men's Fashion Week - musicie to zobaczyć!!!


piątek, 3 lutego 2017

Przegląd produktów do brwi - kredki, pisaki, żele i pomady, czyli dla każdego coś wyjątkowego ❤

Obecnie makijaż brwi stał się obowiązkowym elementem makijażu, bez którego większość z nas nie wyjdzie z domu. Produktów i sposobów na wypełnianie brwi jest mnóstwo i każda z nas potrzebuje i lubi coś innego. Ja najczęściej używam kredki do brwi Catrice, którą wypełniam brwi do załamania łuku, a następnie zewnętrzną część uzupełniam przy pomocy pomady Inglot  AMC nr 16 i pędzla Maestro 660 rozmiar 4 . Następnie wyczesuję nadmiar produktu przy pomocy szczoteczki do brwi oraz utrwalam je żelem do brwi firmy Golden Rose. 
Obecnie dostępne na rynku jest wiele produktów do brwi poczynając od standardowych kredek poprzez pisaki, cienie do brwi, pomady do brwi i żele.  
Podróżne cienie do brwiNajbardziej znane są kredki do brwi. Ja posiadam kredkę Catrice w kolorze 030, który ma popielaty odcień, przez co wygląda bardzo naturalnie. Bardzo fajną propozycją jest również kredka Soap&Glory Archery (często porównywana z Anastasia Beverly Hills) jednak kolorystyka tych kredek jest jak dla mnie niewystarczająca, ponieważ ta którą mam w kolorze Hot Chocolate jest dla mnie odrobinę za ciemna i ma trochę zbyt ciepły ton, z kolei Blondshell ma piękny szarawy odcień, ale jest dla mnie za jasna. 
Bardzo znane są również cienie do brwi. Ja nie jestem zwolenniczką malowania nimi brwi, natomiast wiele osób wybiera ten sposób. Jest on o tyle dobry, że osoby mające problem z makijażem brwi nie zrobią sobie plam, których nie da się zniwelować poprzez wyczesanie produktu. Wiąże się to jednak z małą trwałością cieni do brwi. Fajną i bardzo dobrze znaną propozycją są cienie do brwi z Catrice. Mają bardzo ładny kolor i świetne podróżne opakowanie, w którym znajdziemy małą pęsetkę, szczoteczkę wraz z pędzelkiem do brwi, lusterko oraz dwa kolory cieni zawarte w niewielkim plastikowym opakowaniu.
Maybelline Color Tatoo w kolorze TaupeSwatche pisaków CatriceHitem wśród blogerów okazały się pisaki firmy Catrice. Są to produkty do brwi w formie flamastra z bardzo specyficznym pędzelkiem. Mnie one niestety nie urzekły. Kiedy zakupiłam pierwszy i miałam problem z malowaniem nim, ponieważ miał bardzo słabą pigmentację, myślałam, że może trafił mi się felerny produkt. Niestety, drugi odcień pisaka okazał się również słaby, więc pisaki u mnie się nie sprawdziły. Na zdjęciu obok możecie zobaczyć swatche - i własnie dlatego są one słabe, że pisaki nie chcą malować.
Bardzo długotrwałymi produktami są wszelkiego rodzaju żelowe pomady do brwi. Pomada AMC Inglot jest rewelacyjnym i długotrwałym produktem, który znalazł się wśród moich ulubieńców 2016 roku. Wiele osób porównuje ją do pomady Anastasii Beverly Hills, niestety nie mam porównania, ale mogę potwierdzić, że jest bardzo trwałym produktem, utrzymującym się cały dzień. Jak dla mnie kredki do brwi sprawdzają się tylko do przedniej części, ponieważ poza załamaniem brwi bardzo często mi się rozmazują w ciągu dnia, co mi się nie zdarza przy pomadach. Bardzo polecam też produkt Maybelline Color Tattoo w kolorze taupe, który doskonale nadaje się do brwi i ma świetny, szarawy kolor doskonały dla blondynek i jest sporo tańszy niż Inglot. Jedyna wadą pomad jest to, że trzeba poświecić kilka minut każdego ranka - stosowanie kredki jest dużo szybsze.


Po wykonaniu makijażu brwi bardzo dobrze jest utrwalić efekt przy pomocy żelu do brwi. Sprawia on, że włoski utrzymują się na swoim miejscu przez cały dzień. Najlepszym z posiadanych przeze mnie żeli jest ten z Golden Rose - utrwala brwi na cały dzień. Niezłą propozycja jest również żel z Essence - ma ciekawą, niewielką szczoteczkę, której używanie jest bardzo łatwe i wygodne. Żel do brwi z Catrice jak dla mnie na tle pozostałych wypada słabo. Nie utrwala zbyt mocno i nie utrzymuje się zaledwie kilka godzin.









Podzielcie się ze mną w komentarzach swoimi opiniami o tych produktach, jeżeli używałyście któregoś z nich. Jestem również bardzo ciekawa waszych ulubieńców, chętnie je przetestuję!

---

Stylista Ewy Farny tym razem się nie popisał. Przybyło jej trochę kilogramów, a fatalna stylizacja dodatkowo to podkreśla. I nawet turban na głowie nie jest w stanie odwrócić uwagi od nadwagi ;)
Ewa Farna na konferencji prasowej

piątek, 27 stycznia 2017

Test elektronicznej szczoteczki do twarzy No7 - na co zwrócić uwagę przy wyborze szczoteczki sonicznej

Facial cleansing brush No7
Manualne szczoteczki do twarzy znane są od lat. Każda z nas zapewne używała ich przynajmniej raz. Rewolucyjne okazały się szczoteczki elektroniczne. Najbardziej popularna szczoteczką jest tak z Clarisonic, ale jest niesamowicie droga i kosztuje około 700 zł. 
Coraz więcej producentów wypuszcza na rynek tańsze odpowiedniki tej szczoteczki. Mają one rzekomo oczyszczać dogłębnie skórę twarzy dużo lepiej niż produkty oczyszczające lub szczoteczki manualne. Najważniejszą rzeczą przy wyborze szczoteczki sonicznej jest możliwość dokupienia wymiennych głowic. W zależności od częstotliwości używania, główkę należy wymieniać co 1 - 3 miesięcy. Jest zatem bardzo ważne, aby była ona wymienna oraz dostępna. Być może szczoteczki zakupione w Biedronce nie są złe, ale dokupienie zapasowej głowicy graniczy z cudem. Warto również zwrócić uwagę na twardość głowicy. Jest to zapewne kwestia preferencji, mi odpowiada miękka. 
Ja zakupiłam szczoteczkę No7. Jest ona dostępna w Boots w Anglii i Irlandii za około €35, mnie udało się go kupić ja za pól ceny i dodatkowo w promocji 3 za 2, więc bardzo korzystnie. Czym różni się ona od szczoteczki Clarisonic? Po pierwsze jest ona zasilana bateriami, a nie akumulatorowo. Niektóre z was uznają to za minus, ja biorę to na plus, gdyż baterie zawsze można wymienić, a wbudowany akumulator już nie. Ponadto elektroniczna szczoteczka z No7 nie jest wodoodporna, podczas gdy Clarisonic można ją myć pod wodą. Moja szczoteczka posiada jedną główką wymienną, zaś Clarisonic kupujemy w zestawie z czterema wymiennymi główkami o różnym stopniu twardości. 
Główka mojej szczoteczki jest bardzo miękka i przyjemna w używaniu. Mamy tu 2 stopnie prędkości do wyboru wedle uznania. Należy jej używać po uprzednim demakijażu. Nakładamy ulubiony produkt oczyszczający i włączamy szczoteczkę soniczną. Nie dociskamy, pozwalamy, aby delikatnie masowała naszą skórę, przesuwając ją po twarzy, szyi i dekolcie. Zalecany czas trwania zabiegu to koło 30 sekund - ja wykonuję masaż około 1-2 minut i nie zauważyłam negatywnych skutków. Po użyciu odłączamy główkę szczoteczki i myjemy. Twarz jest delikatnie zaczerwieniona, ale też dogłębnie oczyszczona. 
Stosuję masaż szczoteczką soniczną około 1,5 miesiąca, używając jej dwa razy w tygodniu. Po pierwszym użyciu pojawiły się u mnie zaskórniaki, które są normalnym efektem ubocznym, natomiast po jakimś czasie przestają występować. Skóra jest doskonale oczyszczona, gładka, nie pojawiają się suche skórki. Zauważyłam, że pory  znacznie się zmniejszyły, a skóra stała się promienna i nabrała zdrowego blasku.  Jak dla mnie jest to przełomowy produkt i każdej z was serdecznie polecam wypróbowanie szczoteczki sonicznej wybranej w zależności od upodobań, dostępności i budżetu!

---

Wszyscy znamy Michała Szpaka. Jest oryginalny i utalentowany - nie sposób się nie zgodzić. Ostatnio pojechał na Sycylię robić sesję zdjęciowa do kampanii... lakierów do paznokci!!! Mimo wszystko, mężczyzna reklamujący lakiery do paznokci, to trochę dziwne...

piątek, 20 stycznia 2017

Naklejki wodne i naklejki 3D na hybrydach - test chińskich naklejek z Aliexpress

Naklejki na paznokcie są jednym z najprostszych sposobów na uzyskanie profesjonalnie wyglądającego manicure bez ponoszenia ogromnych kosztów. Przetestowałam trzy rodzaje naklejek: naklejki wodne na cały paznokieć, naklejki wodne małe oraz naklejki  3D.

  • Zaczniemy od naklejek wodnych. Po nałożeniu bazy oraz dwóch warstw lakieru namaczamy naklejkę w wodzie i czekamy, aż przeźroczysta warstwa będzie łatwo odchodziła. Przed namoczeniem najlepiej wyciąć ją bardzo dokładnie - ułatwi to aplikację. Biały papier odrzucamy, a naklejkę przy pomocy pęsety umieszczamy na wybranym paznokciu. Naklejkę nakładamy na nieprzetarty paznokieć, ponieważ wtedy doskonale się przyklei. Trzeba natomiast zrobić to równo, bo po umiejscowieniu naklejki bardzo ciężko ją przesunąć i można uszkodzić materiał. Na wierzch najlepiej nałożyć dwie warstwy topu. Jeżeli chodzi o naklejki z wzorkami to bardzo długo utrzymywały się na moich paznokciach, aż do zmycia bez żadnego uszczerbku.

  • Z kolei pod naklejkę na cały paznokieć nałożyłam jako podkład dwie warstwy białego lakieru. Następnie postępowałam podobnie jak przy małych naklejkach, przy czym nałożenie jej równo na wybrany paznokieć jest jeszcze ważniejsze, gdyż prawie że niemożliwe jest jej przesunięcie. Dokładne wycięcie naklejki jest koniecznie, gdyż wystające części naklejki należy usunąć przy pomocy pędzelka nasączonego zmywaczem do paznokci. Trzeba to zrobić bardzo ostrożnie, naklejka pod wpływem zmywacza powoli się rozpuszcza - wyrównujemy ją przy skórkach, po bokach i na brzegu paznokcia. Na wierch nakładamy znowu dwie warstwy topu. Po kilku dniach zauważyłam, że naklejka na brzegu paznokcia zaczyna się  powoli ścierać i widać odrobinę białego lakieru Nie wyglądało to nieestetycznie, gdyż naklejka ścierała się równo, niemniej jednak nie było idealnie. Podsumowując, naklejka utrzymała się w  nienagannym stanie przez cały czas, aż do zmycia paznokci.
  • Naklejki 3D to zupełnie inna historia. Ja nakleiłam je na drugą warstwę lakieru, nie przecierając go cleanerem - być może t była powód. Naklejki nakładały się nieładnie, nie chciały całkowicie przylegać do paznokcia. Końcowy efekt był niezadowalający- paznokcie były nierówne i nałożenie dwóch warstw topu nie pomogło. Po trzech dniach naklejki zaczęły odchodzić, a po tygodniu mój manicure wyglądał okropnie. Podczas zmywania naklejki nie chciały schodzić i musiałam je odrywać.
Spośród testowanych przeze mnie naklejek najlepiej się sprawdziły i najbardziej przypadły mi do gustu te z małymi wzorkami, naklejki na cały paznokieć są również godne polecenia. Naklejki 3D nie przyniosły oczekiwanego efektu. Wodne naklejki są łatwe do nałożenia (piękny wzór w kilka sekund - zwłaszcza dla osób nie posiadających zbyt dużych zdolności manualnych). Naklejek 3D nie polecam, a może ja zrobiłam coś źle? Czekam na wasze opinie.

---


Agata Steczkowska postanowiła zaistnieć w show biznesie.  Nie spodobało się to jej siostrze Justynie. A szkoda, bo może pomogłaby jej w doborze stroju i makijażu.
Agata Steczkowska "na salonach"

piątek, 13 stycznia 2017

Must have w każdej kosmetyczce - Duraline Inglot i jego zastosowania

Długo zastanawiałam się prze zakupem płynu Duraline firmy Inglot. Bo czy ja będę tego używać? Czy jest mi on potrzebny, a może to tylko kolejny produkt do wypróbowania, który zostanie potem rzucony w kąt?
Duraline jest to przeźroczysty, oleisty płyn w niewielkiej, szklanej butelce z pipetką ułatwiającą dozowanie. Jedynym znalezionym przeze mnie zamiennikiem Duraline jest Pure Pigment Liquid Base z Kobo - kosztuje 20 zł i ma pojemność 14 ml, podczas gdy Duraline to koszt 26 zł za 9 ml. Jak dla mnie różnica cenowa nie była tak duża, aby zaryzykować tańszy odpowiednik klasyki.
Przykładowe zastosowania Duraline:

test płynu Inglot Duraline
Góra - cienie na sucho, dół - cienie z dodatkiem Duraline
1) Rozcieńczanie eyelinera i pomady do brwi - można go dodać bezpośredni do słoiczka, natychmiast odświeża zaschnięte produkty;

2) Tworzenie kolorowych kresek mieszając płyn Duraline z dowolnym cieniem do powiek (tylko nie dodajcie płynu bezpośrednio do cieni, skruszcie je sobie w plastikowym pojemniczku i tam dodajcie Duraline, inaczej zniszczycie sobie cienie;

3) Nakładanie cieni na mokro - nada się również do różnego rodzaju brokatów i pigmentów, podbija kolor i przedłuża trwałość;

4) Zmiana konsystencji produktów - stworzenie kremowego różu, rozświetlacza czy bronzera w ulubionym kolorze. Powiecie - po co mi to - otóż kosmetyki kremowe lubią być łączone z kremowymi. Jeżeli nie wykańczasz makijażu pudrem z jakiegokolwiek powodu, lepiej użyć różu w postaci kremowej, będzie wyglądał naturalnie, ładnie połączy się z podkładem i nie narobisz sobie plam.

5) Odświeżenie tuszu do rzęs - wystarczy dodać kilka kropel do zaschniętego tuszu, wymieszać i gotowe!

6) Baza pod cienie do powiek, pomadkę i pod makijaż - przedłuża trwałość .

Szeroki wachlarz zastosowań Duraline powoduje, że produkt ten jest niezbędnikiem kosmetycznym. Oczywiście, można bez niego żyć, ale jeżeli posiadamy jakiekolwiek produkty żelowe lub kremowe, które lubą zastygać, wydatek ten szybko nam się zwróci. Ponadto można eksperymentować z kolorami, tworzyć pomady do brwi czy eyelinery wedle nastroju, rezygnując z zakupu kolorowego produktu potrzebnego nam jednorazowo.  Jest to produkt bardzo wydajny, dlatego starczy nam na długi czas. Przedłuża trwałość produktów i ma właściwości wodoodporne, przez co nasz makijaż będzie się rozmazywał.

---

Lola Kirke na czerwonym dywanie zaprezentowała dumnie owłosione pachy. Nie rozumiem, dlaczego ludzie bronią się rękami i nogami (pachami?) przed depilacją. Naprawdę Ktoś jeszcze uważa, że to jest seksowne?
Lola Kirke na rozdaniu Złotych Globów





piątek, 6 stycznia 2017

Ulubieńcy kosmetyczni roku 2016 ❤❤❤

Najlepsze produkty do makijażu 2016
Koniec roku wiąże się z różnego rodzaju podsumowaniami ubiegłych 12 miesięcy. Ja chciałbym się z wami podzielić moimi ulubionymi kosmetykami do makijażu, których używałam w roku 2016 i których zamierzam używać dalej.
❤ Podklad Bourjois Healthy mix nr 52 -  średnie krycie dla skóry normalnej i suchej, natomiast trzeba uważać, jeżeli jest się posiadaczem skóry bardzo suchej.
❤ Korektor Kobo w płynie - nie jest to najwyższe krycie (raczej niskie), ale jak dla mnie sprawdza się bez przypudrowania, podczas gdy inne korektory bardzo często mi się rolowały pod oczami.
❤ Korektor Too Faced  Flawless - doskonale sprawdza się jako baza pod cienie do powiek oraz uzupełnienie dla podkładu w miejscach, gdzie się on szybciej ściera (u mnie strefa T).
❤ Puder brązujący Kobo Sahara Sand - nadaje się do każdego typu cery (choć przy ciemnej karnacji efekt może być mało widoczny), pięknie się blenduje i wygląda naturalnie.
❤ Róż Inglot nr 82 - pasuje d każdego typu cery i na każdą okazję. Nad zaletami tego różu już się rozpływałam w recenzji Inglot Flexi Palette. Tych, którzy jeszcze nie czytali odsyłam tutaj.
❤ Rozświetlacz Mysecret - przepiękny złoty rozświetlacz dający subtelny i cudowny efekt a przy tym przyjazny dla portfela 😉 .
❤ Paleta cieni Zoeva Cocoa Blend - piękna paleta cieni w ciepłych kolorach - recenzję i swatche możecie zobaczyć tutaj.
❤ Tusz L'Oreal Volume Million Lashes So Black - jeden z najlepszych drogeryjnych tuszy do rzęs w przystępnej cenie.
❤ Pomada Inglot AMC nr 16 - wspaniały, długotrwały i wodoodporny produkt dostępny w 12 kolorach. Łatwo się rozprowadza i nie rozmazuje się, zapewniając piękne brwi przez cały dzień.
❤ Pomadka Golden Rose Velvet Matte Lipstick w odcieniu 02 - długotrwała , matowa pomadka w pięknym kolorze brudnego różu.
❤Płynna pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet w kolorze 01 Personne ne rouge! - do pełnej recenzji zapraszam tutaj.

---

Ola Szwed zaszalała na Sylwestra! Makijaż i fryzura pierwsza klasa, ale sukienka... 3 x NIE! Zobaczcie sami:
Sylwestrowa kreacja Oli Szwed


piątek, 30 grudnia 2016

Test - porównanie płynów dwufazowych Ziaja, Nieva oraz Lancome


Płyn dwufazowy składa się dwóch warstw - warstwy oleistej oraz warstwy wodnej, które należy zmieszać wstrząsając przed użyciem. Faza oleista służy do usuwania makijażu (również wodoodpornego), natomiast faza wodna eliminuje podrażnienia wokół delikatnej skóry oczu, a także nawilża.
Obecnie płyny dwufazowe znajdziemy w ofercie większości producentów kosmetyków. Ja zajmę się porównaniem trzech. Ziaja jest to produkt najtańszy z mojej trójki (ok. 6-7 zł za 120 ml). Choć opinie na temat płynu dwufazowego firmy Ziaja są dobre, ja niestety ich nie podzielam. Moim zdaniem produkt ma problem z usunięciem makijażu nawet niekoniecznie wodoodpornego. Trzeba się dobrze natrzeć, żeby zmyć makijaż, a to nie jest dobre dla skóry wokół naszych oczu. Do tego jest mało wydajny. Producent deklaruje,że produkt jest bezzapachowy, choć wydaje mi się, że ma delikatny zapach i do tego podrażnia oczy.
Z kolei płyn Nivea z lepiej usuwa makijaż i wydaje mi się że ma lepszą konsystencję. Jest bardziej oleisty niż Ziaja i lepiej się miesza.  Jest trochę droższy (około 13 zł za 125 ml), ale też bardziej wydajny.  Delikatnie szczypie w oczy i szybko się rozdziela po wstrząśnięciu. Nie trzeba mocno pocierać żeby usunąć makijaż, ale już przy wodoodpornych produktach nie radzi sobie doskonale. Ma problemy z usunięciem wodoodpornego eyelinera i trzeba się trochę przy tym napracować. Nie jest podane, czy płyn jest bezzapachowy, ale można wczuć delikatny zapach.
Płyn do demakijażu Lancome ma znacznie większą warstwę oleistą. Ma przez to bardzo przyjemną konsystencję i delikatnie usuwa makijaż, nie podrażniając oczu i skóry wokół nich. W porównaniu do poprzednich dwóch produktów jest niestety dużo droższy (125 ml kosztuje 159 zł). Świetnie radzi sobie nawet z wodoodpornym makijażem. Ponadto ma bardzo eleganckie opakowanie. Nie podrażnia i nie szczypie w oczy pomimo, że jest perfumowany.
W kategorii cena/jakoś najbardziej poleciłabym płyn dwufazowy Nivea, który sprawdzi się u większości z was. Natomiast co do jakości najbardziej przypadł mi do gustu płyn Lancome, który jest delikatniejszy i skuteczniejszy, odstrasza jednak ceną...

---

Marta Kaczyńska wydaje książkę o swoich rodzicach. I dobrze, widać miliony odszkodowania nie wystarczyły, aby poprawić trochę jej wygląd. Może dochody z publikacji pomogą...
Kaczyńska wydaje książkę o rodzicach.